piątek, 11 stycznia 2013

11 I A.D. 2013

noc taka zimna
a w sercu ciepło
patrzę

codziennie kiedy śpisz
czy pierś się unosi
czy rumieniec jest

i Bogu dziękuje
przez duże B

inny by nie potrafił
takiego cudu
ulepić
choćby ze stu żeber

Taka mała
delikatna
radosna
słodka
bezbronna
kochana
jedyna
niepowtarzalna

nasza!

Dziękuję
za te wszystkie szczęścia
chwile
przez dwa miesiące
więcej ich jest
niż przez życie całe.

A Ciebie Boże
proszę daj umiejętność
siłę i dłuta odpowiednie
aby silnego
i pięknego człowieka
było jak i czym rzeźbić.

Obok zawsze silna
zawsze cierpliwa Matka
Nie wyobrażam sobie
abym mógł obok innej
zasypiać
i innej na ramiona Zuzę podawać...

/Pisane nocą przy Jupiter, The Bringer Of Jollity (Conclusion) (The Planets)/

sobota, 12 maja 2012

12 V A.D 2012

Są chwile takie
kiedy nocą
przy ekranu świetle
wraca do głowy
myśl.

Nie o słońcu z rana
nie o szczęściu
nie.

Przypomina się
to tylko
co złego zrobiłeś.
Jak łzy płynęły
nie z twoich oczu

Jak boli
wiesz tylko
kiedy sam sprawisz
ukochanej cierpienie.
Zarysujesz diament....
milenium minie
nim okrzepnie
zaschnie na idealnym szlifie rana

Chwil kilka
minut dziesięć
tyleż lat zniszczy
wzajemnej miłości

I to tylko zrobić możesz
- być ideałem, przez resztę
życia
jeśli pozwoli obok jeszcze spać

I o ciepłą siebie- twoją zmarźniętą duszę grzać....

piątek, 13 kwietnia 2012

błękitna krew 21:50 13 IV A.D. 2012

Ręce od tego są
by nieba sięgać
lecz gdy upadniesz
zaplątana w życia sidła
o z ziemi proch
ubrudzą się
i gdy chwilę później
znów sięgasz nieba bram
choćbyś nie chciała
na błękicie narobisz plam

Najważniejsze jest to
by brudzić pyłem
a nie krwią!

By to do ludzi mieć żal
że skrzywdzili Cię,
a nie - czerwone ręce

/Pisane przy "Skrzydlatych ręcach" ;)/

sobota, 17 marca 2012

Dla Onego. 4 III A.D. 2012

Dla onego.


zwykly, prosty
Jak komoda w sypialni
Wieczor...
Jak wiele przed
I zaden po
Jak blysk
W jej oku...
Jak lza
Powoli plynaca...
Topie sie razem
Topie w szczesciu
w radosci plywam
Niepewnej, tajemnej
Jak zycie
2,4,8,16,32
Tyle go jest
Nas razem
Nie zrozumie nikt
co czuje
Czego chce
O co Boga prosze
Co w sercu nosze...
Dla Ciebie chce byc
Slyszec cie, calowac
Kiedys tulic, obejmowac...

Moze poznasz te slowa
Moze nie
od wczoraj inaczej jest
Zwyczajnie juz nigdy nie bedzie
Nadzieje mam...
Mam.

środa, 22 lutego 2012

14:50 22 II A.D.2012

ciszy smak
jak herbaty łyk
siedzisz w okno wpatrzona
i widzisz
Kobieta przy oknie to nie Ty
to już „ona”
Krople na szybie płyną
ty swoim nie pozwalasz
twarda chcesz być
tylko dobre rzeczy śnić
Nikogo się nie bać
nikomu się nie dać
To w głowie siedzi
choć zupełnie inaczej
serce mówi...
W oczach łza
w życiu i skałą
i puchem być trzeba
dla jednych ścianą....
dla innych osobą ukochaną
i nie staraj się
zmienić reguł w tej grze
Kiedyś może się stać tak
że zamiast w ramiona 
wziąć i tulić
zmiażdżysz swój cały świat.

poniedziałek, 12 grudnia 2011

21:06 12 XII A.D 2011

“Szeptm mówię ci...”
I znów
buro-szara Warszawa
z za słuchawek autobusowa wrzawa
 tak jak by to dziś było
w butach zimno i mokro od śniegu
na twarzy smutno 
w sercu też
Tak daleko byłaś
a tak powinnaś TU być
albo ja TAM
nie technologii sie tam uczyłem
a tęsknoty
nie w CADzie rysować
a listy pisać
gdy w tle całki liczyli
ja kilometry godzinami dzieliłem
myślami już w pociągu byłem
Jak szybko biec można
gdy z peronu rusza
jak długo na korytarzu stać
gdzie cola zamarza
z jaką radością po schodach się skradać
by potem już nie mieć rozumu w glowie
by cieszyć się i chłeptać każdą minutę...
Pewnie nawet nie wiesz...
jak to wtedy bylo
co się we mnie działo
opowiedzieć nie umiem
bo zaraz na twarzy jak w bucie zimą
i miło czasami tak tęsknić
mimo że dziś w cieple siedzę, 
a tuż obok ty orzeszki skubiesz
bo wiem czemu cię kochałem i kocham 
czemu ważniejsza jesteś niż tlen
tak kocham przykrywać cię gdy wstaję nocą
żebyś jak mnie nie ma....
mogła przytulić sie do koca...
/Pisane do “Nikt tak nie mówił...” w wykonaniu Gutka/

12 XII A.D. 2011

“Mery krismas” kur...a mać!!!
Święta idą....
idą święta
Mikołaj choinka, prezenty i wolne od szkoły
to wulgarne ale narodziny już każdy pierd..li
nie po to się siada do stołu z rodziną
i wytrzymuje bez kłótni ponad godzinę,
nie po to by razem się wsłuchać
w tą co po niebie spada
u stóp upada osła
co miał farta i tuż, tuż był
kiedy Bóg sie urodził
ze żłoba tego jadł
siano i słomę,
nie po to by razem
fałszując zanucić
życzenia sobie podarować 
najszczersze
by się nie kłócić
by do tego co kiedyś bylo powrócić
blisko i kochać
tęskić i z tego szlochać
czekać wieczorem
aż wróci
zmęczony i smutny
rozświetlić jej oczy 
scałować lzy
Już millenium dwa razy było 
kiedy “to małe” się urodzilo
nie ważne czy fakt to czy fikcja
ważne że lepszym chcę być
otworzyć nieotwarte przez nikogo drzwi
przy pustym posadzić
 i w zmarznięte dlonie
ciepłą miskę i łyżkę wsadzić
Po słowach błądzę
miotam się w tekście ja wiem...
ale wkur....a mnie .
że kupili i “ten” dzień
że już więcej coca-coli niż urodzin w nim jest
że prezentów więcej
niż ciełych słów
W tym roku ostrzegam
miłością będę wokoło pluł
zarażał i miotał
aż normalnym będzie ten dzień
prezentem stanie się chleb
i opuści Mikołaj wasz łeb.
Się rodzi, się rodzi...
pamiętać nie zaszkodzi
po coś wam urlop dali
nie tylko po brzucha ból...
/Pisane do rytmu  “Spisu treści” M.Sadowskiej i Gutka/