Ostatni taki dzień w moim życiu... Nie tylko moim. Ostatni. Zasypianie obok siebie wtuleni. Zrozpaczeni. Tak strasznie sucho i bezdusznie jak tylko potrafimy, żeby przetrwać, żeby się nie dać... I kiedyś śmiać. Razem!
Dla kochanego T.
Najgorsze to
Na ręce nie moc wziąć
Przytulić
Powiedzieć "Kocham"
Nad życie
Które uszło
Tuż tuż
Po przyjściu
Mimo ze Cię nie będzie
Nauczyłeś mnie
Więcej niż
Wszyscy przez życie całe...
Jak kochać
Jak cenić
Jak łapać każda chwile
I każde mgnienie
Jak z dziecka
Stać się starcem
Jak resztę życia czekać
By po drugiej stronie
Przytulić, utulic
Wiedz ze zawsze
będę pamiętał
Będę kochał
Tą nienarodzoną
Istotkę
To niespełnione
Marzenie
I mimo ze
Z zewnątrz
Jestem teraz jak lód
Zimny...
To wewnątrz
Rozpaczliwą
Miłością płonę
I tylko ona
Daje mi sile by tlen łykać...
Nawet te łzy jak groch
jej nie zgasza,
A rozpalaja w pożar.
Matkę twoja będę
jak Boga czci
Za sile która
Ze mną się dzieli.
Śpij...
niedziela, 10 sierpnia 2014
niedziela, 6 lipca 2014
5 VII A.D. 2014r
Po długiej przerwie...włączyłem jeden z tych "wierszogennych" kawałków i poszło.. kilka nowych wieści, kilka radości i jest. Sam nie wiem czy tu więcej radości czy smutku - pewnie jak zwykle melancholii sporo. Zapraszam.
ciepła dość
zmarźnięci na kość
na niebie zorza
pod stopami skrzyp
za zaspą
krzyk
radości
złości
że to już koniec
że nowego początek
czas życia
chowania pisklątek
nocnego niewyspania
prze-zapracowania
picia
oby
od czasu do czasu
i życia
pełną krasą
i piersią
mimo zmęczenia
świat
tak szybko się zmienia
z ciemno-blond
na siwy
z „przystojny”
na krzywy.
I mimo tych lat
błędów tylu
radości pełno!!!
środa, 26 czerwca 2013
22:20 26 VI A.D.2013
Deszczu
Krople
po policzkach
płyną
żłobią
na sumieniach
i duszach
rysy
Najtrwalszy nawet materiał
z czasem ulegnie
Lata
z gliny robią błoto
ze spiżu pomniki
pył zaś
rozwiewają
jak jesienne liści
"Lepiej spłonąć
niż się spalić"
Lepeij zginąć
niż nędznie żyć
lepiej rzucić się w przepść
i przez sekundy lotu
być orłem
niz przez lata życia
nielotem
Są takie dni
kiedy zło kusi
i takie
gdy nawet Stróż mówi
pożyj
poczuj
przeżyj
By po latach w starości
nie czuć w pamięci nicości
by zostawić na sercach kilku
rysy
w duszach łaknienie
a w głowach
w głowach
rzewne wspomienie
/Pisane przy Peggy Brown Myslovitz'a/
Krople
po policzkach
płyną
żłobią
na sumieniach
i duszach
rysy
Najtrwalszy nawet materiał
z czasem ulegnie
Lata
z gliny robią błoto
ze spiżu pomniki
pył zaś
rozwiewają
jak jesienne liści
"Lepiej spłonąć
niż się spalić"
Lepeij zginąć
niż nędznie żyć
lepiej rzucić się w przepść
i przez sekundy lotu
być orłem
niz przez lata życia
nielotem
Są takie dni
kiedy zło kusi
i takie
gdy nawet Stróż mówi
pożyj
poczuj
przeżyj
By po latach w starości
nie czuć w pamięci nicości
by zostawić na sercach kilku
rysy
w duszach łaknienie
a w głowach
w głowach
rzewne wspomienie
/Pisane przy Peggy Brown Myslovitz'a/
26 VI A.D. 2013
Chwile lekkie
powietrze lepkie
stun szum
Tiltu głos i
Tomka vokal
Obok Ty
W najpiękniejszej
z Twoich nagości
w pięknej
nieświadomości
że Ciebie
teraz ludziom rysuję
że do wczorajszych
westchnień rymuję
miodowych
słodkich
gorących
"Ukochana
czy Ty wiesz,
ze dla Ciebie
budzę się każdego dnia..."
W świetle
pszczącej się żarówki
w głowie lśnią
Olsztyńskie dni
kiedy godzinami
w milczeniu
w oczy patrzyliśmy
jak w otchłań
głębokie
Dziś najlżejszy
owocu miłości
oddech słyszysz.
Dziś po latach
wiem ze wybór
był prosty
ty
Ty
TY!!!
/Cytowany fragment - Tomek Lipiński "Ostatnia piosenka o miłości"
powietrze lepkie
stun szum
Tiltu głos i
Tomka vokal
Obok Ty
W najpiękniejszej
z Twoich nagości
w pięknej
nieświadomości
że Ciebie
teraz ludziom rysuję
że do wczorajszych
westchnień rymuję
miodowych
słodkich
gorących
"Ukochana
czy Ty wiesz,
ze dla Ciebie
budzę się każdego dnia..."
W świetle
pszczącej się żarówki
w głowie lśnią
Olsztyńskie dni
kiedy godzinami
w milczeniu
w oczy patrzyliśmy
jak w otchłań
głębokie
Dziś najlżejszy
owocu miłości
oddech słyszysz.
Dziś po latach
wiem ze wybór
był prosty
ty
Ty
TY!!!
/Cytowany fragment - Tomek Lipiński "Ostatnia piosenka o miłości"
niedziela, 13 stycznia 2013
13 I A.D.2013
Bruk
ryżem usiany
pamiętam
i we włosach ziarenka
złotem błyszczały
moja i Twoja ręka
zła byłaś
bo kazanie przespałem
w nerwach
rękoma wilgotnymi
Twoje ściskałem
całym sobą całą Ciebie
kochałem!
Teraz Ty śpisz
w łóżeczku obok
mały "terrorysta
nie-śpiący robot" ;)
Słodki jak Ty
Piękny jak My
i pewnie szczęśliwy.
Zuzia
maleńkie gramy
a oboje ją
ponad wszystko
i życie
Kochamy.
Nie wiem
ile jeszcze szczęść
nas czeka.
Dziś przy skrzypcach
chcę tylko byś wiedziała
że od mojego o Tobie
wyobrażenia
jesteś daleka.
Wąskie mam choryzonty
i wyobraźnię nijaką
Ty jesteś jak ogród różany
a wyobrażenie moje....to flakon.
Dziękuję.
/Po raz kolejny zakochany i w Ann i w Amelii i we Francji, któ®ej jeszcze nie widziałem/
ryżem usiany
pamiętam
i we włosach ziarenka
złotem błyszczały
moja i Twoja ręka
zła byłaś
bo kazanie przespałem
w nerwach
rękoma wilgotnymi
Twoje ściskałem
całym sobą całą Ciebie
kochałem!
Teraz Ty śpisz
w łóżeczku obok
mały "terrorysta
nie-śpiący robot" ;)
Słodki jak Ty
Piękny jak My
i pewnie szczęśliwy.
Zuzia
maleńkie gramy
a oboje ją
ponad wszystko
i życie
Kochamy.
Nie wiem
ile jeszcze szczęść
nas czeka.
Dziś przy skrzypcach
chcę tylko byś wiedziała
że od mojego o Tobie
wyobrażenia
jesteś daleka.
Wąskie mam choryzonty
i wyobraźnię nijaką
Ty jesteś jak ogród różany
a wyobrażenie moje....to flakon.
Dziękuję.
/Po raz kolejny zakochany i w Ann i w Amelii i we Francji, któ®ej jeszcze nie widziałem/
piątek, 11 stycznia 2013
11 I A.D. 2013
noc taka zimna
a w sercu ciepło
patrzę
codziennie kiedy śpisz
czy pierś się unosi
czy rumieniec jest
i Bogu dziękuje
przez duże B
inny by nie potrafił
takiego cudu
ulepić
choćby ze stu żeber
Taka mała
delikatna
radosna
słodka
bezbronna
kochana
jedyna
niepowtarzalna
nasza!
Dziękuję
za te wszystkie szczęścia
chwile
przez dwa miesiące
więcej ich jest
niż przez życie całe.
A Ciebie Boże
proszę daj umiejętność
siłę i dłuta odpowiednie
aby silnego
i pięknego człowieka
było jak i czym rzeźbić.
Obok zawsze silna
zawsze cierpliwa Matka
Nie wyobrażam sobie
abym mógł obok innej
zasypiać
i innej na ramiona Zuzę podawać...
/Pisane nocą przy Jupiter, The Bringer Of Jollity (Conclusion) (The Planets)/
a w sercu ciepło
patrzę
codziennie kiedy śpisz
czy pierś się unosi
czy rumieniec jest
i Bogu dziękuje
przez duże B
inny by nie potrafił
takiego cudu
ulepić
choćby ze stu żeber
Taka mała
delikatna
radosna
słodka
bezbronna
kochana
jedyna
niepowtarzalna
nasza!
Dziękuję
za te wszystkie szczęścia
chwile
przez dwa miesiące
więcej ich jest
niż przez życie całe.
A Ciebie Boże
proszę daj umiejętność
siłę i dłuta odpowiednie
aby silnego
i pięknego człowieka
było jak i czym rzeźbić.
Obok zawsze silna
zawsze cierpliwa Matka
Nie wyobrażam sobie
abym mógł obok innej
zasypiać
i innej na ramiona Zuzę podawać...
/Pisane nocą przy Jupiter, The Bringer Of Jollity (Conclusion) (The Planets)/
sobota, 12 maja 2012
12 V A.D 2012
Są chwile takie
kiedy nocą
przy ekranu świetle
wraca do głowy
myśl.
Nie o słońcu z rana
nie o szczęściu
nie.
Przypomina się
to tylko
co złego zrobiłeś.
Jak łzy płynęły
nie z twoich oczu
Jak boli
wiesz tylko
kiedy sam sprawisz
ukochanej cierpienie.
Zarysujesz diament....
milenium minie
nim okrzepnie
zaschnie na idealnym szlifie rana
Chwil kilka
minut dziesięć
tyleż lat zniszczy
wzajemnej miłości
I to tylko zrobić możesz
- być ideałem, przez resztę
życia
jeśli pozwoli obok jeszcze spać
I o ciepłą siebie- twoją zmarźniętą duszę grzać....
kiedy nocą
przy ekranu świetle
wraca do głowy
myśl.
Nie o słońcu z rana
nie o szczęściu
nie.
Przypomina się
to tylko
co złego zrobiłeś.
Jak łzy płynęły
nie z twoich oczu
Jak boli
wiesz tylko
kiedy sam sprawisz
ukochanej cierpienie.
Zarysujesz diament....
milenium minie
nim okrzepnie
zaschnie na idealnym szlifie rana
Chwil kilka
minut dziesięć
tyleż lat zniszczy
wzajemnej miłości
I to tylko zrobić możesz
- być ideałem, przez resztę
życia
jeśli pozwoli obok jeszcze spać
I o ciepłą siebie- twoją zmarźniętą duszę grzać....
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)